Copyright 2015 Tomasz Wyrwas. All rights reserved

Elephanta Island

Opublikowano: wtorek, 24 styczeń 2012

IMG 7098Jednym z punktów koniecznym do zobaczenia w Bombaju jest Elephanta Island. Wyspa oddalona jest od miasta o 10 km i rejs statkiem trwa godzinę czasu. Największą atrakcją wyspy są groty z wykutymi w skale posągami. Jeżeli decydujecie się na wyjazd do Aurangabadu, to oczywiście można sobie darować, bo po skalnych świątyniach w Ellorze i Ajancie Elephanta wygląda co najmniej jak „ubogi krewny”.

Do odkrycia przez Portugalczyków w 1534 Hindusi nazywali wyspę Gharapuri. Dzisiejszą nazwę wyspa zawdzięcza Europejczykom, którzy widząc potężny posąg słonia przed wejściem nazwali tak właśnie wyspę. Dzisiaj rzeźba stoi w ogrodzie Muzeum Wiktorii i Alberta w Bombaju. Groty zostały poddane renowacji w latach 70 ubiegłego wieku, a w 1987 roku wpisane na listę UNESCO.

Rejsy organizowane są sprzed Bramy Indii we wszystkie dni tygodnia oprócz poniedziałków. My wystartowaliśmy pierwszym rejsem o godz. 9. Na statku nie obyło się bez afery, bo kupiliśmy najdroższy z możliwych bilet, a obsługa nie chciała wpuścić nas na górny pokład. Żądali dodatkowych 10 rupii, co my potraktowaliśmy jako próbę wyłudzenia. Po pół godzinie utarczek daliśmy spokój i sami śmialiśmy się z siebie, że tak do końca nie mieliśmy racji, a podróż i tak była przyjemniejsza na dolnym pokładzie, gdzie można było schować się przed słońcem.

Na wyspie kursuje ciuchcia, która zawozi turystów w głąb wyspy, a my bardziej dla zabawy niż z lenistwa postanowiliśmy z tego nietypowego transportu skorzystać. Kompleks składa się z dwóch grup grot. Hinduska część, to pięć grot zawierająca kamienne posągi przedstawiające Śiwę, druga to dwie groty buddyjskie. Rzeźby, które można podziwiać, powstały pomiędzy V a VIII wiekiem. Tak naprawdę najlepiej zachowane są rzeźby w pierwszej grocie i tylko ona jest warta zobaczenia, reszta grot jest mało atrakcyjna turystycznie.

Odsłony: 1813