Copyright 2015 Tomasz Wyrwas. All rights reserved

Mexico City początek

Opublikowano: sobota, 25 styczeń 2014

Pierwszy dzień zaczeliśmy jak zwykle, czyli od szwendania się bez celu. Hotel mieliśmy w samym centrum, przy Senacie, więc kilka kroków wystarczyło, żeby znaleźć się na Paseo de la Reforma. Główna aleja stolicy opanowana została przez sportowców wszelkiej maści. Biegali, pedałowali i nawet ćwiczyli yoge. Podobno to nowa świecka niedzielna tradycja. Dla nas największą atrakcją i tak była pogoda. Ponad 20 stopni, kiedy 24 godziny wcześniej jadąc na lotnisko w Warszawie termometr w samochodzie wskazywał -17, na każdej twarzy spowoduje trochę uśmiechu.

Cuitláhuac - władca Azteków w 1520 roku, który przejął rządy po swoim bracie Montezumie II. Jeszcze za panowania brata był gorącym zwolennikiem walki zbrojnej z Hiszpanami pod wodzą Hernána Cortésa. W roku 1520 stanął na czele zrywu zbrojnego w Tenochtitlan, który miał uniemożliwić wycofanie się Europejczyków ze stolicy. Dowodził też w czasie największego zwycięstwa Azteków w nocy z 30 czerwca na 1 lipca, która przeszła do historii pod nazwą "La Noche Triste" (Smutnej Nocy). Cuitláhuac zmarł pod koniec października 1520 r. na czarną ospę przyciągniętą do Tenochtitlan przez żołnierzy hiszpańskich.

 

 

 

El Ángel de la Independencia, pomnik upamiętniający Wojnę o niepodległość. Nam przypominał berlińskiego Anioła Zwycięstwa.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

{jcomments on}

Odsłony: 969