Copyright 2015 Tomasz Wyrwas. All rights reserved

Tokyo Night And Day

Opublikowano: środa, 03 sierpień 2011

IMG_5364Wiadomo, człowiek musi sobie od czasu do czasu polatać (jak to stwierdził Maklakiewicz w Wniebowziętych) i musi poobserwować świat z góry. My najpierw udaliśmy się do zachodniej części Shinjuku, aby po wjechaniu na 45 piętro Biura Zarządu Miejskiego Tokio obejrzeć panoramę metropolii. Nasi japońscy gospodarze byli bardzo gościnni - piętro widokowe udostępniane jest za darmo.

Spacerując w końcu natknęliśmy się na bezdomnych. Już myślałem, że doszli do perfekcji w budowie wspaniałego społeczeństwa, ewentualnie w sprytny sposób maskują wyrzutków społecznych, a tu jednak...

Drugie nasze podejście do panoramy miasta zrobiliśmy już po zmierzchu. Do wyboru mieliśmy Tokyo Tower oraz World Trade Center Building. Podobno nic dwa razy się nie zdarza, ale.... Nie chcieliśmy ryzykować, bo samolotów pełno, więc wybraliśmy pierwszą opcję.

Wieża Tokijska, może wydawać się znajomo, szczególnie dla osób, które odwiedziły już francuską stolicę, bo wzorowana była na wieży Eiffla. Japończycy postawili swoją (oczywiście) wyższą od pierwowzoru i ma 333 metry. My wjechaliśmy na taras znajdujący się na wysokości 150 metrów i tak na prawdę nam to wystarczyło (można wjechać na 250 m. za dodatkową opłatą). Widoku nie komentuje, proszę zobaczyć zdjęcia i video, ale wychodząc z windy każdy mówił "WOW" (łał - japończycy też tak mówili, więc przynajmniej w tej sprawie doszliśmy do pełnego porozumienia).

Wracając z nocnego zwiedzania można było natknąć się na grupki pijanych tzw. salarymanów. Salaryman – słowo zapożyczone z angielskiego oznaczające w dosłownym tłumaczeniu człowieka żyjącego z pensji. Wiadomo - piąteczek i nasi azjatyccy przyjaciele idą po robocie w tango... Wchodząc do metra można było zmysłem powonienia stwierdzić bardzo dużą ilość wypitych napojów wysokoprocentowych przez współpasażerów. Frustratów nie zauważyliśmy, wszyscy bardzo grzeczni, więc bezpiecznie wylądowaliśmy w hostelu.

Odsłony: 1038