Copyright 2015 Tomasz Wyrwas. All rights reserved

Nasik day 10

Opublikowano: środa, 24 maj 2017

Co za beznadziejny dzień. Dzień czekania. Wczoraj byliśmy z Milindem u jego znajomego, który prowadzi biuro podrózy. Potężna willa, na bogato w środku. Umówiliśmy się, że dzisiaj przedstawi ofertę przed 11. Więc czekam cierpliwie. Po 11 przedzwonił, że jest zajęty i będzie o 14. Był o 15 i jego oferta polegała na tym, że dojedź tam, ja ci zamówię przewodnika, pożniej dojedź tam itd.... Tak to ja sobie sam mogę zorganizować. Nie wiem niby w czym miałby mi pomocny.

Teraz czekam na Milinda. Mamy pojechać zamówić bilet na autobus do Kolhapur. Odjeżdźają po 20 i są na miejscu około 6 rano. No zobaczymy jak to wyjdzie.

Przed przyjazdem Milinda poszedłem do knjapy na dół. Wziąłem sobie ryż z dodatkami za 90 rupii. Po jedzeniu przyniósł kelner jakieś kanapki. Takie zdechłe z wyglądu, z serem i do tego sos. Myślałem, że to firma dała jakiś dodatek. Z 4 części wmusiłem 1 bo myślę sobie mogą sięobrazić. Ja do płacenia, a tam kanapki tyle co ryż.... Zwróciłem uwagę i na szczęście kanapki mi anulowali.

Odsłony: 201