Plan wyjazdu
- Kategoria: Delhi
Pierwszy wyjazd do Indii i jak się okazało nie ostatni. Mieliśmy wszystko najlepiej zorganizowane.
Pierwszy wyjazd do Indii i jak się okazało nie ostatni. Mieliśmy wszystko najlepiej zorganizowane.
Około 2050 roku Indie mają wyprzedzić państwo środka pod względem liczby ludności (ekonomicznie nie mają najmniejszych szans), więc po pobycie w Chinach, będziemy już na tę zmianę przygotowani i powiemy, że „byliśmy” tam gdzie ludu jest najwięcej.
Drugi dzień zwiedzanie przebiegało w komfortowych warunkach, ponieważ mieliśmy wynajęty samochód. Cena takiej usługi wynosi 600 rupii, za 60 km w ciągu 6 godzin (2010r.).

No to powróciliśmy do punktu wyjścia. Z hotelem nie było problemu, wiec na ostatnie dni mamy już spanie zapewnione. Dzisiaj pojechaliśmy pozwiedzać muzea. Pierwsze z nich Indira Ghandi Memorial, znajduje się w willi, w której zastrzelili byłą premier jej sikhijscy ochroniarze w moje urodziny 1984 roku. Muzeum ciekawe, dużo fotosów i przede wszystkim sari, którą miała na sobie Indira Gandhi w dniu morderstwa. Drugie muzeum to Muzeum Gandhiego, znajdujące się w posiadłości w którym spędził ostatnie 144 dni życia, zastrzelony przez hinduskiego nacjonalistę w 1949 roku. Od pokoju w którym spal, do miejsca gdzie się modlił i został zamordowany zrobiona jest w formie śladów stop ostatnia droga Mahatmy. Cale muzeum zszokowało nas swoja multimedialnością. A jednak coś porządnie mogą zrobić.
Była rezydencja premier Indii stała się jej muzeum, w której wystawiono pamiątki związane z tą tragicznie zmarłą, charyzmatyczną kobietą. Była jedną z najwybitniejszych kobiet zajmujących się polityką obok Margaret Thatcher, Goldy Meir i Benazir Bhutto.