Nasik day 7
- Kategoria: Indie2017
Rano spakowałem zdjęcia i ruszyłem szlakiem pamięci. Nie chciało mi się dreptać, bo odległość na godzinny marsz, więc wziąłem tuk-tuka. Wszystkie kursy jakie biorę w Nasiku kosztują mnie 50 rupii. Nawet już nie wnikam w cenę, bo kłócić się o te 10 rupii trochę głupio. Pierwszy punkt programu to miejsce palenia zwłok. I tym razem nie trafiłem na uroczystość pogrzebową, ale odwiedziłem parającą się tym rodzinę. Dowiedziałem się, że osoba która mnie oprowadzała dwa lata temu już nie żyje. W domu spotkałem starsze małżeństwo i to ich tak na prawdę chciałem sfotografować. Zmienił się trochę wygląd pokoju, ale klimat pozostał ten sam.
