INMI
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Foto
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • Rumunia 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
      • Inne
    • Europa
      • Turcja
      • Niemcy
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
    • Wielka Brytania
      • Anglia
      • Szkocja
      • Walia
  • Rodzinne
  • Video
  • Autor
  • CD

Pierwsze kroki w Mexico City

Kategoria: Meksyk
25 styczeń 2014

Pierwszy dzień w Mexico City zaczęliśmy tak jak zwykle – od szwendania się bez konkretnego celu. Po długim locie i zmianie strefy czasowej nie mieliśmy ochoty od razu realizować napiętego planu zwiedzania. Najlepszym sposobem na pierwsze spotkanie z nowym miastem jest przecież wyjście z hotelu i sprawdzenie, dokąd zaprowadzą nas nogi.

Hotel mieliśmy w samym centrum, w pobliżu siedziby meksykańskiego Senatu, dlatego wystarczyło przejść zaledwie kilka kroków, żeby znaleźć się na Paseo de la Reforma – jednej z najważniejszych i najbardziej reprezentacyjnych ulic meksykańskiej stolicy. To szeroka aleja z wysokimi biurowcami, hotelami, pomnikami i rozległymi rondami, przecinająca centralną część miasta.

Paseo de la Reforma powstała w latach sześćdziesiątych XIX wieku z inicjatywy cesarza Maksymiliana Habsburga. Początkowo nosiła nazwę Paseo de la Emperatriz, czyli Promenada Cesarzowej, i miała połączyć rezydencję cesarską w zamku Chapultepec z centrum miasta. Jej projekt nawiązywał do szerokich, reprezentacyjnych bulwarów europejskich stolic. Z czasem aleję rozbudowano, a po upadku cesarstwa zmieniono jej nazwę na Paseo de la Reforma.

Spodziewaliśmy się wielkomiejskiego ruchu, klaksonów, sznura samochodów i pierwszej lekcji ostrożnego przechodzenia przez jezdnię. Tymczasem główna aleja stolicy została niemal całkowicie opanowana przez sportowców wszelkiej maści. Jedni biegali, inni pedałowali, kolejni poruszali się na rolkach albo deskorolkach. W kilku miejscach odbywały się także zajęcia ruchowe, stretching i joga.

Samochodów było zaskakująco mało, a część szerokiej jezdni została oddana mieszkańcom. Całe rodziny jechały obok siebie na rowerach, rodzice wieźli dzieci w fotelikach, a bardziej ambitni kolarze przeciskali się pomiędzy rekreacyjnymi uczestnikami. Co jakiś czas mijał nas ktoś w pełnym sportowym wyposażeniu, jakby właśnie walczył o zwycięstwo w ważnym wyścigu. Kilkanaście metrów dalej jechała natomiast starsza pani z koszykiem przymocowanym do kierownicy.

Okazało się, że trafiliśmy na Paseo Dominical Muévete en Bici, czyli niedzielną akcję, podczas której część głównych ulic Mexico City zostaje zamknięta dla ruchu samochodowego i udostępniona rowerzystom, biegaczom, rolkarzom oraz pieszym. Program rozpoczęto w maju 2007 roku właśnie na Paseo de la Reforma. Z czasem trasę znacznie wydłużono, prowadząc ją również przez inne części miasta.

Nie jest to jednorazowy festyn ani wydarzenie organizowane wyłącznie z myślą o turystach. To regularna niedzielna tradycja, podczas której mieszkańcy mogą korzystać z centrum miasta bez nieustannego hałasu i ruchu samochodowego. Wzdłuż trasy działają punkty pomocy i niewielkie szkoły jazdy na rowerze, a w wydarzeniu uczestniczą ludzie w niemal każdym wieku.

W mieście liczącym miliony mieszkańców i kojarzącym się z korkami widok jednej z najważniejszych alei oddanej spacerowiczom i rowerzystom robił spore wrażenie. Paseo de la Reforma na kilka godzin zamieniła się w ogromny park rozciągnięty pomiędzy wieżowcami. Zamiast klaksonów słychać było dzwonki rowerowe, rozmowy i muzykę dochodzącą z ustawionych przy trasie głośników.

Można powiedzieć, że jest to nowa świecka niedzielna tradycja mieszkańców Mexico City. Zamiast spędzać poranek w samochodzie, wychodzą na ulicę, żeby pobiegać, pojeździć na rowerze albo po prostu pospacerować. Niektórzy traktują to jako poważny trening, inni jako okazję do spotkania z rodziną i znajomymi. Najważniejsze, że przez kilka godzin ulica przestaje służyć wyłącznie przemieszczaniu się z jednego punktu do drugiego i staje się przestrzenią wspólnego spędzania czasu.

Dla nas największą atrakcją i tak pozostawała pogoda. Temperatura przekraczała 20 stopni, a słońce sprawiało, że można było spacerować bez kurtek. Trudno było uwierzyć, że zaledwie 24 godziny wcześniej, podczas jazdy na lotnisko w Warszawie, termometr w samochodzie wskazywał –17 stopni.

Różnica wynosiła więc niemal 40 stopni. Po wyjściu z hotelu przez chwilę czuliśmy się, jakbyśmy przeskoczyli z polskiej zimy prosto do lata. Ciepłe powietrze, słońce, palmy rosnące przy ulicy i ludzie ćwiczący pod gołym niebem natychmiast poprawiły nam nastrój. Po wielu godzinach spędzonych w samolocie nawet zwyczajne chodzenie bez celu wydawało się świetnym pomysłem.

Pierwsze spotkanie z Mexico City okazało się więc zupełnie inne, niż się spodziewaliśmy. Zamiast chaosu, tłoku i niekończącego się ruchu samochodowego zobaczyliśmy miasto aktywne, rodzinne i zaskakująco spokojne. Oczywiście szybko przekonaliśmy się, że ta niedzielna sielanka nie pokazuje całego charakteru meksykańskiej metropolii. Na pierwsze kilka godzin była jednak idealnym powitaniem.

Ruszyliśmy dalej Paseo de la Reforma, mijając kolejnych rowerzystów, biegaczy i uczestników ulicznych zajęć. Nie mieliśmy jeszcze ustalonego celu. Właśnie o to chodziło – pierwszego dnia chcieliśmy nie tyle zwiedzać, ile zacząć oswajać się z miastem, jego rytmem, odległościami i atmosferą.

Jak się później okazało, w Mexico City nawet zwyczajne szwendanie się bez planu bardzo szybko prowadzi do miejsc, przy których warto zatrzymać się na dłużej.


  • Poprzednia
INMI - Intermission - 2026
  • Strona główna
  • Aktualności
  • Foto
  • Miejsca
    • Indie
      • 2010
      • 2012
      • 2013
      • 2015
      • 2017
    • Japonia
      • Kioto
      • Tokio
    • Izrael
    • Sri Lanka
    • Maroko
    • Meksyk
    • Chiny
    • Rumunia
      • Rumunia 2016
      • Maramuresz
      • Bukowina
      • Inne
    • Europa
      • Turcja
      • Niemcy
    • Polska
    • Elbląg
    • Gruzja
    • Wielka Brytania
      • Anglia
      • Szkocja
      • Walia
  • Rodzinne
  • Video
  • Autor
  • CD
We use cookies to improve your experience on our website. By browsing this website, you agree to our use of cookies. Read more about our Privacy Policy.
I accept