Truso - Rumia
- Kategoria: Foto
2 liga siatkówki kobiet. Dziewczyny z Truso Elbląg w boju z APS Rumia.
2 liga siatkówki kobiet. Dziewczyny z Truso Elbląg w boju z APS Rumia.
Zanim chłopiec skończy trzynaście lat, uważa się go za małoletniego w prawie żydowskim i nie jest zobowiązany do wykonywania przykazań religijnych. Wszystko zmienia się po 13 urodzinach. Chłopca uznaje się za dorosłego czyli od tego czasu jest odpowiedzialny przed Bogiem za swe czyny. Może też brać pełny udział w uroczystościach religijnych, odbywających się w synagodze. Żeby podkreślić ważność wydarzenia, organizuje się uroczystość zwaną Bar Micwa. Dla dziewczynek wejście w dorosłość następuje w wieku 12 i wiąże się to z uroczystością Bat micwy.
Kościół Grobu Najświętszej Marii Panny. Choć Kościół od pierwszych wieków wierzył w zaśnięcie Maryi i Jej wzięcie do nieba z duszą i ciałem, dopiero w połowie zeszłego stulecia papież Pius XII podniósł tę prawdę wiary do rangi dogmatu. Wierzymy, że Maryja „po zakończeniu ziemskiego życia, z duszą i ciałem została wzięta do chwały niebieskiej” – mówi dogmat.
Dzielnica Me’a Sze’arim została założona w 1874 jako jedno z pierwszych osiedli żydowskich poza murami Starego Miasta. Obecnie dzielnica, chociaż pozbawiona otaczającego muru, stanowi swoistą enklawę w Jerozolimie. Ciasno stłoczona zabudowa z licznymi sklepikami i warsztatami przypomina wschodnioeuropejski sztetl, a wrażenie to potęguje ludność dzielnicy, złożona niemal wyłącznie z ultra-ortodoksyjnych żydów charedim i chasydów.
Zgodnie z założeniem wyszliśmy z hotelu o 8 rano. Piechotą do tramwaju (5,90 NIS), a później na Central Bus Station. Do Tel Avivu odchodzą dwa autobusy 405 i 480. Różnica jest między nimi, gdzie kończą swoją trasę. Pierwszy na Central Bus Station, a drugi na nowym dworcu, tzw. Terminal 2000 w północnej części miasta. Nam lepiej pasowała pierwsza opcja, więc kupiliśmy bilety po 17 NIS i godzinę później byliśmy na Central Bus Station w Tel Avivie. To jest dopiero kolos. Do 2010 roku był to największy dworzec autobusowy na świecie. Nam zajęło 15 min, zanim wyszliśmy z niego na ulicę.
W końcu minął mi katar, ale gardło boli. Dzień miał być bardzo łagodny, a wyszedł z największym obciążeniem dla naszych kończyn. Po tradycyjnym śniadanku ruszyliśmy na Mea Sharim. Dzielnica ortodoksów to istna wycieczka w czasie. Większość mijających nas kobiet i mężczyzn ubrana na czarno i podejrzliwie patrzy ukradkiem na obcych. No my się w tło nie wkomponowaliśmy. Ja ubrany w jasne spodnie i zieloną kurtkę, a Aga w kolorowej czapce i z żarówiastym żółtym plecakiem. Dodatkowo trzeba uważać na robienie zdjęć, bo co chwila ostrzeżenie, że mieszkańcy sobie tego nie życzą, a wredni potrafią być. Dzisiaj zapuściliśmy się w boczne uliczki i na szczęście żadnych przygód nie mieliśmy, bo starałem się nie afiszować z aparatem.
Jak człowiek kładzie się o 20 to później wstaje o 3 i zasnąć nie może. Do tego złapało mnie przeziębienie i zużyłem już prawie wszystkie chusteczki. Ale daliśmy radę...
Pobudka o 6.30 i godzinę później już byliśmy po śniadaniu. Umówieni byliśmy o 8.30 w Jerusalem hotel, który znajduje się 10 min drogi od naszego Ritza. Na wyprawę ruszyliśmy z Green Olive Tour razem z Kanadyjką i dwiema Niemkami. Miłe dziewczyny trochę po 20, więc tak jak ostatnio byliśmy seniorami wyjazdu. Co zrobić...
Drugi dzień z ładną pogodą i niby to już ma być koniec dobrej aury. Słońce nabiło 17 stopni, więc poszliśmy po śniadaniu na Górę Oliwną.
Siedem lat po pierwszej wizycie powróciliśmy do Eretz Izrael.
Wigilia